Bartosz Gelner od lat przyciąga uwagę widzów rolami, które trudno zamknąć w jednym gatunku czy formacie. Choć wielu odbiorców kojarzy go przede wszystkim z seriali, jego dorobek obejmuje także kino i teatr, gdzie może pokazywać różne oblicza swojego talentu. Co sprawia, że tak swobodnie odnajduje się poza małym ekranem? Przyglądam się jego najważniejszym kreacjom i drodze artystycznej.
Bartosz Gelner zaczynał od statystowania, które wspomina jako świetną szkołę zawodu. Za pierwszy epizod w serialu „W11” dostał 50 złotych, a za kolejną rolę — tym razem z kwestią mówioną — 150 złotych. Wypłatę świętował, stawiając kolegom piwo. Jeszcze przed szkołą teatralną wystąpił na scenie krakowskiego Starego Teatru jako jeden z chłopców Gonzala w „Trans-Atlantyku” Witolda Gombrowicza w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Te doświadczenia pomogły mu oswoić kamerę i scenę.

Urodzony w 1988 roku w Katowicach Gelner zdecydował się na teatr pod koniec liceum. Nie dostał się do szkół aktorskich w Warszawie, Krakowie ani Wrocławiu, więc przez rok uczył się w krakowskim Policealnym Studium Aktorskim Lart. Potem rozpoczął studia na Wydziale Aktorskim krakowskiej PWST. Już po pierwszym roku zagrał w kręconym przez trzy miesiące w Giżycku serialu „Przystań”, a na trzecim roku zadebiutował w „Sali samobójców” Jana Komasy. Film przyniósł mu kolejne propozycje, między innymi rolę w serialu „Czas honoru”.
Odważne wybory, które otworzyły drzwi na wielką scenę
W „Płynących wieżowcach” Tomasza Wasilewskiego Gelner zagrał Michała. Przygotowywał się do roli podczas licznych prób z Mateuszem Banasiukiem i Martą Nieradkiewicz. Była to jego pierwsza główna rola w filmie fabularnym, a obraz stał się ważnym głosem w dyskusji o homofobii i sytuacji osób LGBT. Równolegle aktor dołączył do zespołu warszawskiego Nowego Teatru. Jeśli masz chwilę to poznaj przełomową reformę, która odmieniła teatr na zawsze. Wystąpił jako Ceth w „Kabarecie warszawskim” Krzysztofa Warlikowskiego, a później także w „Apokalipsie” Michała Borczucha, której premiera odbyła się 29 września.
Gelner wybiera różnorodne role i pracuje w wielu formatach. Zagrał w kostiumowych „Legionach”, serialu „Zatoka szpiegów”, komedii „1670” oraz „Schedzie”, gdzie wcielił się w Macieja Mroza, skłóconego z rodziną bohatera. Skoro już tu trafiłeś, Sprawdź, ile aktorzy zarabiają na planie serialu. Sięga po nieoczywiste, wielowymiarowe postacie, a widzowie mogą oglądać go w kinie, telewizji i na scenie Nowego Teatru. Jego droga od skromnie opłacanych epizodów do wymagających ról pokazuje, jak konsekwentnie rozwijał swój warsztat.
| Obszar | Liczby i przykłady |
|---|---|
| Teatr | Nowy Teatr; „Kabaret warszawski” — Krzysztof Warlikowski; „Apokalipsa” — Michał Borczuch; „W poszukiwaniu straconego czasu” — spektakl blisko 5 godz. |
| Role ekranowe | „Sala samobójców” — debiut kinowy; „Płynące wieżowce” — rola pierwszoplanowa; „Scheda” — Maciej Mróz; „Zatoka szpiegów” — Franz Neumann |
| Różnorodność | Kino • serial • teatr; role historyczne, obyczajowe i komediowe; bohaterowie niejednoznaczni |
| Własne zasady | Prywatność: kuchnia w mediach społecznościowych; samodzielność i zdrowe granice rodzinne; głos za wolnością ekspresji |
Nowy Teatr i Krzysztof Warlikowski: scena jako przestrzeń artystycznych wyzwań
W Nowym Teatrze w Warszawie scena staje się miejscem spotkania, sporu i artystycznego ryzyka. Współzałożyciel i dyrektor artystyczny teatru Krzysztof Warlikowski łączy teksty klasyczne i współczesne z filmem, muzyką oraz projekcjami wideo. Aktorzy często grają w mikroportach, a ich twarze pojawiają się na ekranach, więc widz śledzi jednocześnie akcję i najdrobniejsze emocje.
Do zespołu dołączył Bartosz Gelner. W „Kabarecie warszawskim” zagrał Cetha, młodego bohatera uwikłanego w cudze relacje i pragnienia. Do prób dołączył pod koniec, dlatego musiał szybko odnaleźć się w rytmie gotowego przedstawienia. Później wystąpił także w niemal pięciogodzinnym spektaklu „W poszukiwaniu straconego czasu” na podstawie Prousta, który za każdym razem może wybrzmieć inaczej.
Przedstawienie, które za każdym razem odsłania nowe znaczenia

W Nowym Teatrze rola pozostaje otwarta na zmiany. Warlikowski zachęca aktorów, by wracali do spektaklu z nowymi doświadczeniami i sprawdzali, jak wpływają one na jego sens; znaczenie ma także energia publiczności. Podczas pokazów we Francji, Belgii, Brazylii i Chinach widzów poruszają niekiedy inne sceny niż polską publiczność.
Na liście znajdują się elementy, które wpływają na odbiór przedstawień w Nowym Teatrze:
- połączenie tekstów klasycznych i współczesnych z filmem, muzyką oraz projekcjami wideo;
- zmieniające się doświadczenia aktorów i otwarta na interpretację rola;
- energia publiczności oraz różnice w odbiorze spektakli w różnych krajach;
- podejmowanie tematów społecznych, politycznych i osobistych.
Jako widzka cenię w Nowym Teatrze odwagę, by nie podsuwać łatwych odpowiedzi ani nie odrywać sztuki od rzeczywistości. Warlikowski i jego zespół podejmują tematy społeczne, polityczne i osobiste, a zamiast wygładzać sprzeczności, pozwalają im wybrzmieć. Dlatego spektakle potrafią niepokoić lub bawić, a zarazem skłaniają do rozmowy długo po wyjściu z teatru. Jeżeli masz czas i chęci to poznaj kulisy pracy z ciałem w teatrze i sztukach walki.
Ciekawostka: w „W poszukiwaniu straconego czasu” Bartosz Gelner gra w spektaklu trwającym niemal pięć godzin, którego znaczenie może zmieniać się wraz z doświadczeniami aktorów i energią publiczności.
Maciej Mróz i Franz Neumann: bohaterowie, których nie da się łatwo ocenić

Maciej Mróz z serialu „Scheda” i Franz Neumann z „Zatoki szpiegów” potrafią zirytować, zanim ich zrozumiemy. Maciej po latach wraca na Hel na pogrzeb ojca i od razu spiera się z rodzeństwem. Najmłodszy z Mrozów wyjechał do Warszawy, lecz testament i rodzinne tajemnice znów wciągają go w sprawy, od których chciał uciec.
W „Schedzie”, osadzonej na Półwyspie Helskim, rodzinne konflikty splatają się z surowym pejzażem Bałtyku. Pierwsze cztery odcinki odsłaniają tylko część historii, dlatego motywacje Macieja stopniowo stają się jaśniejsze. Lubię bohaterów, którzy po każdym odcinku każą mi na nowo ocenić swoje zdanie o nich.
Gdy dawne urazy popychają do niebezpiecznych wyborów

Franz Neumann również wymyka się prostym ocenom, choć żyje w realiach wojny lat 1940–1941: wśród mundurów, rozkazów i szpiegowskich intryg. Niemiecki oficer, syn Polaka i Niemki, zostaje szpiegiem nie tylko z patriotycznych pobudek — kierują nim także gniew, żądza zemsty i skłonność do ryzyka. Blichtr armii, poczucie bezkarności i używki pomagają mu zagłuszyć wewnętrzny konflikt, ale nie czynią z niego ani zwykłego zdrajcy, ani nieskazitelnego bohatera.
W obu rolach Bartosz Gelner pokazuje, że pierwsze wrażenie nie mówi całej prawdy o człowieku. Maciej może wydawać się egoistą, który porzucił rodzinę, a Franz — bawidamkiem i konformistą. Z czasem jednak dostrzegamy, że ich wyborami kierują dawne urazy, rodzinne zależności i potrzeba samodzielności. Trudno ich więc jednoznacznie lubić lub potępiać, a ta niepewność zachęca, by śledzić ich dalsze losy.
Ciekawostka: Maciej Mróz i Franz Neumann żyją w odmiennych światach — na współczesnym Helu i w realiach wojennych — ale obaj stopniowo odsłaniają, jak rodzinne korzenie i dawne urazy wpływają na ich wybory.
Poza ekranem: niezależność, rodzinne więzi i własne zasady
Wskazówki inspirowane podejściem Bartosza Gelnera pokazują, jak budować niezależność, a zarazem dbać o empatię i więzi rodzinne.
- Ucz się samodzielności. Studia poza domem lub pierwsze wspólne mieszkanie pomagają poznać codzienne obowiązki i sprawdzić się w nowej roli.
- Oddzielaj się, ale nie musisz zrywać kontaktu. Zdrowa separacja pomaga dorosnąć i wyrobić własne zdanie. Nie zawsze wymaga jednak radykalnego odcięcia się od bliskich — zwłaszcza od dziadków, wobec których warto zachować empatię.
- Ustalaj własne zasady. Zamiast bezrefleksyjnie powielać rodzinne przekonania i zachowania, zastanów się, co chcesz zachować, a co odrzucić.
- Nie myl wygody z bliskością. Pomoc rodziny jest naturalna, jednak nie warto uzależniać się od niej tylko dlatego, że tak łatwiej. Dotyczy to także codziennych spraw, w których możesz stopniowo działać samodzielnie.
- Daj sobie przestrzeń na rozwój. Samodzielność pomaga lepiej poznać siebie i wspiera twórczą pracę. Nie oznacza ucieczki od przeszłości, lecz świadome budowanie własnej tożsamości.
- Uwzględniaj realia. Wysokie koszty mieszkań i życia utrudniają młodym wyprowadzkę. Jeśli nie możesz od razu zamieszkać na swoim, stopniowo przejmuj odpowiedzialność i planuj kolejne kroki.











