Historia miłości Krystyny Giżowskiej i Wojciecha Olejnika zaczęła się od wspólnej pracy. Poznali się w połowie lat 80., gdy Wojciech nagłaśniał koncerty piosenkarki podczas jej trasy po Polsce. Był doświadczonym realizatorem dźwięku, muzykiem i autorem tekstów, a zarazem dbał o każdy szczegół występu. Krystyna wspominała, że najpierw połączyły ich przyjaźń i… dobre kawy.
- Wojciech Olejnik był muzykiem, autorem piosenek, menedżerem i realizatorem dźwięku, związanym z wrocławską sceną rockową.
- Został pierwszym menedżerem zespołu Nurt, prowadził grupę Hokus i przez kilka lat odpowiadał za koncertowe brzmienie Budki Suflera.
- Poznał Krystynę Giżowską w połowie lat 80. podczas jej trasy koncertowej. Z czasem został jej menedżerem, współpracownikiem scenicznym i mężem.
- Pobrali się w 1986 roku, doczekali się syna Marcina, a ich małżeństwo trwało ponad 37 lat. Łączyły ich przyjaźń, zaufanie i wzajemne wsparcie.
- Olejnik nagłaśniał koncerty Giżowskiej, grał na perkusji w jej zespole i pisał piosenki wykonywane także przez innych artystów.
- Zmarł niespodziewanie 1 listopada 2021 roku, mając 74 lata. Krystyna Giżowska wspomina go jako miłość swojego życia i nadal pielęgnuje pamięć o wspólnych chwilach.
Z czasem spotkania przy kawie stały się czymś więcej niż miłym elementem zawodowej znajomości. „To nie była już znajomość tylko kawowa” – opowiadała artystka, wspominając początki ich uczucia. Wojciech dobrze znał muzyczny świat: współpracował z wrocławskimi zespołami rockowymi, jako pierwszy menedżer prowadził grupę Nurt, a przez kilka lat odpowiadał za koncertowe brzmienie Budki Suflera. Wkrótce został menedżerem Krystyny, jej scenicznym współpracownikiem i najbliższym partnerem życiowym.
Miłość, która przetrwała ponad 37 lat i nie kończy się wraz z pożegnaniem
Krystyna i Wojciech pobrali się w 1986 roku, a kilkanaście miesięcy później urodził się ich syn Marcin. Ich małżeństwo trwało ponad 37 lat. Oprócz miłości łączyły ich przyjaźń, zaufanie i umiejętność rozmowy. Oboje dużo pracowali, często więc spędzali czas razem w trasie koncertowej. Krystyna żartowała, że nie mieli nawet kiedy za sobą zatęsknić. Potrafili szukać kompromisów i starali się nie kończyć dnia w gniewie.
W trudnych chwilach, między innymi podczas choroby i operacji, Wojciech bardzo ją wspierał. Zmarł niespodziewanie 1 listopada 2021 roku w wieku 74 lat. Przez wiele miesięcy Krystyna nie mówiła publicznie o stracie, ponieważ uważała ją za sprawę prywatną. Później przyznała, że mąż był miłością jej życia. Nadal czasem patrzy na ich wspólne zdjęcie i rozmawia z nim tak, jakby wciąż był obok.
Muzyk, menedżer i realizator dźwięku – zawodowa droga Olejnika

Wojciech Olejnik nie mieścił się w jednej roli: był muzykiem, autorem piosenek, menedżerem i realizatorem dźwięku. Urodził się we Wrocławiu i tam stawiał pierwsze kroki wśród rockowych muzyków. Z czasem związał się z zespołem Nurt i został jego pierwszym menedżerem. Jako jeden z pionierów miał własną profesjonalną aparaturę nagłaśniającą, dzięki której pracował zarówno na scenie, jak i nad koncertowym brzmieniem.

Jednym z ważnych rozdziałów jego kariery była współpraca z Budką Suflera: przez kilka lat odpowiadał za dźwięk podczas koncertów zespołu w Polsce i za granicą. Prowadził także sprawy grupy Hokus, a później został menedżerem Krystyny Giżowskiej, z którą łączyły go muzyka i bliska relacja. Nie ograniczał się do organizacji występów — grał na perkusji w jej zespole i pisał piosenki. Jego utwory wykonywali również Jan Wojdak, Wawele i Danuta Balcer.
W różnych okresach kariery Wojciech Olejnik pełnił kilka ważnych funkcji:
- menedżer zespołów Nurt i Hokus oraz Krystyny Giżowskiej;
- realizator dźwięku podczas koncertów Budki Suflera i Krystyny Giżowskiej;
- perkusista w zespole Krystyny Giżowskiej;
- autor piosenek wykonywanych m.in. przez Jana Wojdaka, zespół Wawele i Danutę Balcer.
Cichy filar koncertów, który zostawił trwały ślad w muzyce

Szczególnie cenię w tej historii połączenie muzycznej wrażliwości z techniczną pasją. Olejnik interesował się nowinkami z dziedziny akustyki i doceniał konstruktorów wzmacniaczy, a zarazem cierpliwie realizował zawodowe plany. Współpracownicy wspominali go jako człowieka zaradnego, spokojnego i pomocnego. Z Giżowską tworzył zgrany duet także w trasie: nagłaśniał jej koncerty, wspierał karierę i służył jej radą.
Olejnik zmarł niespodziewanie 1 listopada 2021 roku w wieku 74 lat. Od 2017 roku należał do Sekcji D ZAiKS-u, a jego grób znajduje się na cmentarzu w Pleszewie. Jego biografia pokazuje, jak wiele może zdziałać osoba pracująca poza światłem reflektorów: dbał o brzmienie, artystów i organizację koncertów, pozostawiając trwały ślad w polskiej muzyce.
Ciekawostka: Olejnik łączył pracę menedżera z realizacją dźwięku i grą na perkusji — podczas tras Krystyny Giżowskiej potrafił więc zadbać zarówno o organizację występów, jak i ich brzmienie.
Ponad 37 lat razem – sekret trwałego małżeństwa Giżowskiej i Olejnika
Poniższe zasady pokazują, jak Krystyna Giżowska i Wojciech Olejnik budowali trwały związek przez ponad 37 lat. Wynikają z ich wspólnych doświadczeń, nie są jednak uniwersalną receptą na małżeństwo.
- Buduj relację na przyjaźni i szacunku. Giżowska wspominała, że ich znajomość zaczęła się od przyjaźni i rozmów podczas tras koncertowych. Z czasem połączyły ich miłość, zaufanie i szacunek, które uważała za fundament związku.
- Stawiajcie czoła problemom razem. Wokalistka przyznawała, że w ich małżeństwie nie brakowało trudności, ale wspólnie je pokonywali. Gdy zachorowała na nowotwór, Olejnik otoczył ją opieką i wspierał podczas leczenia.
- Rozmawiaj o sporach i szukaj kompromisu. Giżowska wolała wyjaśniać problemy, zamiast zamiatać je pod dywan. Oboje starali się ustępować sobie nawzajem, a także nie kończyć dnia kłótnią — zależało im, by przed snem się pogodzić.
- Uczcie się siebie nawzajem i dzielcie codzienność. Para łączyła życie rodzinne z intensywną pracą. Choć koncerty i wyjazdy zajmowały im dużo czasu, dzielili się domowymi obowiązkami i mogli na sobie polegać.
- Wspierajcie swoje cele, nie tracąc zaufania. Olejnik pracował jako realizator dźwięku, muzyk i autor tekstów, a także menedżer żony. Wspierał jej karierę i znał jej potrzeby, natomiast Giżowska ceniła go jako doradcę i oparcie.
- Chrońcie prywatność rodziny i świadomie organizujcie życie. Giżowska długo nie mówiła publicznie o śmierci męża, ponieważ uważała to za sprawę osobistą. Wspominała również, że wielotygodniowe trasy wpływały na życie rodzinne. Żałowała, że nie mieli warunków, by zdecydować się na więcej dzieci.
Śmierć Wojciecha Olejnika i pamięć, która pozostała z Krystyną Giżowską
Gdy myślę o Wojciechu Olejniku, widzę nie tylko męża Krystyny Giżowskiej, lecz także człowieka, który przez dekady współtworzył polską scenę muzyczną. Urodził się we Wrocławiu i zaczynał od współpracy z tamtejszymi zespołami rockowymi. Później został pierwszym menedżerem grupy Nurt. Jako jeden z pionierów miał własną profesjonalną aparaturę nagłaśniającą, pracował w studiu i na estradzie, a przez kilka lat odpowiadał za koncertowe brzmienie Budki Suflera. Skoro już tu jesteś to Odkryj, skąd bierze się jego wyjątkowe brzmienie.
Olejnik był muzykiem, autorem tekstów i menedżerem, a zarazem ważnym partnerem Giżowskiej na scenie i w życiu. Nagłaśniał jej koncerty, grał na perkusji w towarzyszącym jej zespole oraz pisał piosenki, które wykonywali również Jan Wojdak, grupa Wawele i Danuta Balcer. Para poznała się podczas koncertowych wyjazdów, a z czasem połączył ich wieloletni związek. Wojciech zmarł niespodziewanie w listopadzie 2021 roku, mając 74 lata. Pochowano go na cmentarzu w Pleszewie.
Miłość silniejsza niż rozstanie: wspomnienia, które dodają sił
Krystyna przez wiele miesięcy nie mówiła publicznie o śmierci męża, ponieważ uważała ją za sprawę bardzo osobistą. Ich wspólna droga trwała ponad 35 lat, a zawarte w 1986 roku małżeństwo przyniosło im syna Marcina. Artystka wspominała, że dzielili obowiązki, rozmawiali o problemach i wzajemnie się wspierali. Wojciech towarzyszył jej również podczas choroby i po operacji. Nazywała go miłością swojego życia oraz zaufanym doradcą.
Po jego odejściu Krystyna szukała oparcia w pracy i koncertach — jak opowiadała w wywiadach, pomagały jej przetrwać najtrudniejsze dni. W wolnych chwilach patrzy na wspólne zdjęcie i rozmawia z mężem, jakby nadal był obok. Wierzy też, że czuwa nad nią z góry. Nie twierdzi, że czas całkiem leczy rany; pozostają jednak wdzięczność, wspomnienia i muzyka, w której wciąż można odnaleźć ślad ich wspólnego życia.
Ciekawostka: Wojciech Olejnik łączył kilka ról — był muzykiem, autorem tekstów, menedżerem i specjalistą od nagłośnienia, a na koncertach Krystyny Giżowskiej potrafił jednocześnie zadbać o brzmienie i zagrać na perkusji.











